Rozdział 1
Tak jak mama prosiła powoli zaczęłam się zmieniać,
zaczęłam zachowywać się jak na dziewczynę w moim wieku przystało. Wszystko co
robiłam dotychczas, czyli szkoła, siłownia, pomoc w domu, dawanie korepetycji innym,
nauka języków obcych, to wszystko starałam się robić nie w 100% ale ze zdwojoną siłą. Dni do moich urodzin
zbliżały się wielkimi krokami, chciałam swoje 20 urodziny wyprawić w gronie
wszystkich moich bliskich. Moja przyjaciółka Julka Zatorska, tak ta Zatorska,
siostra naszego reprezentacyjnego Libero. Jako że Julka była jego siostrą znała
prawie wszystkich siatkarzy i chciała żebym i ja ich poznała jednak moje
podejście było do tego obojętne, ale za każdym razem jak tylko nadawała się do
tego okazja to bałam się tego spotkania, unikałam ich jak tylko mogłam. Julka
obiecała, że pomoże mi w przygotowaniach do urodzin, wraz z moją mamą
zadeklarowały, że całe przyjęcie zorganizują, ucieszyłam się bo było mi to na
rękę, przy moim napiętym grafiku jakim postanowiłam sobie zrobić nigdy samej
nie zdołałabym wyprawić urodzin. Tego wieczora znów nawiedził mnie Michał
Kubiak. Sama nie wiem dlaczego to on mi się śnił, nie oszukujmy się jest bardzo
atrakcyjny, jednak ja nie gustuję w zajętych mężczyznach.
Misiek zadzwonił do mnie z zapytaniem czy nie
mam ochoty się z nim spotkać. Nie mogłam mu odmówić, w jego głosie słyszałam
takie przekonanie do tego i nie mogłam się oprzeć. Poprosił mnie abym ubrała
się inaczej niż zwykle czyli bardziej odświętnie, chciałam się dowiedzieć
dlaczego, ponieważ byłam zdziwiona, jednak nie chciał mi zdradzić, powiedział,
że to będzie niespodzianka. Umówiliśmy się na godzinę 18 pod restauracją
„Sheraton”. Nie miałam pojęcia co on knuje, postanowiłam jednak o tym nie
myśleć. Zbliżała się godzina 15, gdy zaczęłam się szykować uświadomiłam sobie,
że nie mam co na siebie włożyć. Szybko wskoczyłam w luźny strój i pojechałam do
najbliższego centrum handlowego. Po godzinie poszukiwań nic nie mogłam znaleźć,
jednak przypomniałam sobie, że nie odwiedziłam jeszcze jednego sklepu. Szybko
pognałam do niego i nie zważając na ludzi szperałam po całym sklepie. Nagle
moim oczom ukazała się śliczna sukienka koloru miętowo-czarnego. Góra tej
sukienki była na cienkich ramiączkach z wielkim wycięciem na plecach, od razu
wzięłam to cudeńko i poszłam do przymierzalni. Byłam pełna obaw, że nie będzie
na mnie pasowała bo nie mam zniewalającej figury i moje niedoskonałości było
widać gołym okiem, jednak po chwili spoglądając lustro nie mogłam się na siebie
napatrzeć. Nie zważając na jej cenę kupiłam ją. Z butami nie było żadnego
problemu, bo kochałam się w szpilkach i miałam ich bardzo dużo. .Opuszczając
centrum handlowe była godzina 17, jeszcze musiałam zrobić sobie makijaż,
postawiłam na naturalność. Było 20 minut do 18 gdy zadzwonił do mnie telefon,
był to nie kto inny tylko Michał. Pytał się czy jestem gotowa i czy mam ochotę
z nim pojechać, oczywiście zgodziłam się. Po 15 minutach drogi byliśmy na
miejscu. Moje oczy przybrały kształt pięciozłotówek, nigdy nie widziałam
piękniejszego miejsca. Wchodząc do środka przywitał nas bardzo miły pan, który
wskazał nam nasz stolik, który znajdował się na końcu sali przy oknie, mieliśmy
najpiękniejszy widok, na tamtejsze krajobrazy. Podszedł do nas kelner i
złożyliśmy nasze zamówienie, kiedy czekaliśmy na nasze danie była napięta
atmosfera, ani ja ani Michał nie wiedzieliśmy o czy rozmawiać. Z tej
niezręcznej ciszy wyrwał nas kelner, który przyniósł nam nasze zamówienie,
zaczęliśmy jeść. Gdy już skończyliśmy Michał zapytał się czy mi smakowało,
odpowiedziałam mu, że było przepyszne.
-Michał, dziękuję za zaproszenie-powiedziałam
-Ależ nie ma za co, a tak poza tym ślicznie
dziś wyglądasz, przepraszam, że tak późno to mówię, ale nie mogłem się na
Ciebie napatrzeć
-Dziękuję-zaczerwieniłam się, Michał czy
mógłbyś mi powiedzieć, dlaczego mnie tu zaprosiłeś ?
(niezręczna cisza)
-Bo wiesz Nadia od dłuższego czasu chciałem Ci
to powiedzieć-po powiedzeniu tego zatrzymał się na dłuższą chwilę
-Co takiego chciałeś mi powiedzieć ?
-No bo ja…
Nagle w tle słychać rozbrzmiewanie się budzika
-Nie! To nie może być prawda!- powiedziałam sama do
siebie, dlaczego znów śnił mi się Michał, i nie wiem o co mu chodziło.
Wstałam z łóżka i poszłam szykować się do szkoły, ubrałam
się w ciemne rurki, bokserkę na to sweterek i do tego vansy. Po wykonaniu
porannej toalety, po ubraniu się zjadłam szybkie śniadanie i poszłam do szkoły. Julka zachorowała i cały dzień w szkole się nudziłam. Po zakończeniu lekcji postanowiłam ja odwiedzić, jak na moje nieszczęście okazało się, że Paweł jest w domu, postanowiłam, że będę go omijała szerokim łukiem, jednak nie dałam rady, podszedł do mnie.
-Cześć, jestem Paweł, brat Julki
-Hej jestem Nadia jej najlepsza przyjaciółka, miło mi Cię poznać
-Mi Ciebie również, może kiedyś wpadniesz razem z Julką na nasz mecz , załatwiłbym Julce i Tobie wejściówki, co Ty na to ?
-Dziękuję za zaproszenie, ale nie wiem czy skorzystam
-Dlaczego ? Zobaczysz jak jest na meczu, poczujesz tą atmosferę, a na koniec zapoznam Cię z moimi kolegami z zespołu
-Może innym razem
-No dobrze to nie będę naciskał, jeżeli będziesz chciała to tu masz mój numer telefonu i dzwoń, a ja postaram się coś wymyślić
-No dobrze, to dziękuję, czy Julka jest u siebie ?
-Powinna być, to już Ciebie nie zatrzymuje
Niepewnie weszłam do pokoju Julki , nie było jej tam, ,postanowiłam więc że do niej zadzwonię, bo nie będę szukała jej jak głupia po całym domu, nie chciałam natknąć się na Pawła. Po kilku sygnałach odebrała.
-Hej Nadia, co się stało ?
-Hej nic się nie stało, chciałam Ci zrobić niespodziankę i jestem u Ciebie w domu ale jakoś nie ma Cię w nim, gdzie Ty się podziewasz?
-Ty u mnie ? A kto Cię do domu wpuścił , po co ja w ogóle pytam idź do mnie do pokoju, chyba znasz drogę, za chwilkę przyjdę z gorącą herbatą.
Znów niepewnie weszłam do jej pokoju i rozsiadłam się w wielkim fotelu, nie minęły 3 minuty a Julka była już w pokoju z ciepłym napojem. Rozmawiałyśmy o tym co dziś było na uczelni, jak nasze gołąbki z naszego kierunku się zachowywały,niby byli dorośli a zachowywali się jak jakieś dziesięciolatki, które przeżywają swoją pierwszą miłość. Po chwili zmieniłyśmy temat i zaczęłyśmy rozmawiać o siatkarzach
-Nadia, a kto Ciebie w ogóle wpuścił do mojego domu ?
-Paweł
-Poznałaś mojego braciszka ? No i jak opowiadaj, o czym rozmawialiście?
-O niczym, zapraszam mnie na mecz, jednak odmówiłam, to zostawił mi swój numer, gdybym zmieniła zdanie
-No to wpadłaś Pawełkowi w oko- powiedziała uradowana
- Zdaje Ci się- odpowiedziałam
-Mój braciszek nie daje ot tak numeru telefony obcym osobom, także musi być coś na rzeczy
-Przecież wiesz że mam Krzyśka i go kocham, nie mogłabym tak z dnia na dzień go zostawić dla kogoś innego
-Ja w ogóle Ciebie nie rozumiem, jak możesz z nim być ,on jest dupkiem zapatrzonym w siebie,on Ciebie nawet nie kocha nie widzisz tego ?
-Nie prawda, on mnie kocha, powtarza mi to na każdym kroku
-Powtarza to bo wie, że chcesz to słyszeć, on jest z Tobą tylko dlatego, że jesteś ładna i nic poza tym go z Tobie nie trzyma, zobaczysz prędzej czy później i tak Cię zostawi, bo znajdzie sobie kogoś innego, żeby nie było później, że nie ostrzegałam
-Wiesz co nie mam zamiaru tego wysłuchiwać, cześć zobaczymy się jak wyzdrowiejesz,-powiedziałam wściekła i wychodząc trzasnęłam drzwiami jej pokoju.
- Muszę to sobie wszystko przemyśleć- powiedziałam sama do siebie
Nagle przede mną pojawił się brat Julki
-Już wychodzisz ?
-Tak, muszę załatwić coś jeszcze na mieście- skłamałam, nie chciałam z nim rozmawiać, nie chciałam powiedzieć czegoś głupiego
-To znów nie będę Ciebie zatrzymywał, czekam na telefon i do zobaczenia
-Cześć- powiedziałam wychodząc z mieszkania Zatorskich
__________________________________________________________________________________
Cześć miał być we wtorek, jest dzisiaj bo miałam troszkę więcej wolnego czasu. Mam nadzieję, że wyszedł dobrze :D Kolejny postaram się dodać w przyszłym tygodniu