sobota, 5 stycznia 2013

II





 Rozdział 1

Tak jak mama prosiła powoli zaczęłam się zmieniać, zaczęłam zachowywać się jak na dziewczynę w moim wieku przystało. Wszystko co robiłam dotychczas, czyli szkoła, siłownia, pomoc w domu, dawanie korepetycji innym, nauka języków obcych, to wszystko starałam się robić nie w 100%  ale ze zdwojoną siłą. Dni do moich urodzin zbliżały się wielkimi krokami, chciałam swoje 20 urodziny wyprawić w gronie wszystkich moich bliskich. Moja przyjaciółka Julka Zatorska, tak ta Zatorska, siostra naszego reprezentacyjnego Libero. Jako że Julka była jego siostrą znała prawie wszystkich siatkarzy i chciała żebym i ja ich poznała jednak moje podejście było do tego obojętne, ale za każdym razem jak tylko nadawała się do tego okazja to bałam się tego spotkania, unikałam ich jak tylko mogłam. Julka obiecała, że pomoże mi w przygotowaniach do urodzin, wraz z moją mamą zadeklarowały, że całe przyjęcie zorganizują, ucieszyłam się bo było mi to na rękę, przy moim napiętym grafiku jakim postanowiłam sobie zrobić nigdy samej nie zdołałabym wyprawić urodzin. Tego wieczora znów nawiedził mnie Michał Kubiak. Sama nie wiem dlaczego to on mi się śnił, nie oszukujmy się jest bardzo atrakcyjny, jednak ja nie gustuję w zajętych mężczyznach.

Misiek zadzwonił do mnie z zapytaniem czy nie mam ochoty się z nim spotkać. Nie mogłam mu odmówić, w jego głosie słyszałam takie przekonanie do tego i nie mogłam się oprzeć. Poprosił mnie abym ubrała się inaczej niż zwykle czyli bardziej odświętnie, chciałam się dowiedzieć dlaczego, ponieważ byłam zdziwiona, jednak nie chciał mi zdradzić, powiedział, że to będzie niespodzianka. Umówiliśmy się na godzinę 18 pod restauracją „Sheraton”. Nie miałam pojęcia co on knuje, postanowiłam jednak o tym nie myśleć. Zbliżała się godzina 15, gdy zaczęłam się szykować uświadomiłam sobie, że nie mam co na siebie włożyć. Szybko wskoczyłam w luźny strój i pojechałam do najbliższego centrum handlowego. Po godzinie poszukiwań nic nie mogłam znaleźć, jednak przypomniałam sobie, że nie odwiedziłam jeszcze jednego sklepu. Szybko pognałam do niego i nie zważając na ludzi szperałam po całym sklepie. Nagle moim oczom ukazała się śliczna sukienka koloru miętowo-czarnego. Góra tej sukienki była na cienkich ramiączkach z wielkim wycięciem na plecach, od razu wzięłam to cudeńko i poszłam do przymierzalni. Byłam pełna obaw, że nie będzie na mnie pasowała bo nie mam zniewalającej figury i moje niedoskonałości było widać gołym okiem, jednak po chwili spoglądając lustro nie mogłam się na siebie napatrzeć. Nie zważając na jej cenę kupiłam ją. Z butami nie było żadnego problemu, bo kochałam się w szpilkach i miałam ich bardzo dużo. .Opuszczając centrum handlowe była godzina 17, jeszcze musiałam zrobić sobie makijaż, postawiłam na naturalność. Było 20 minut do 18 gdy zadzwonił do mnie telefon, był to nie kto inny tylko Michał. Pytał się czy jestem gotowa i czy mam ochotę z nim pojechać, oczywiście zgodziłam się. Po 15 minutach drogi byliśmy na miejscu. Moje oczy przybrały kształt pięciozłotówek, nigdy nie widziałam piękniejszego miejsca. Wchodząc do środka przywitał nas bardzo miły pan, który wskazał nam nasz stolik, który znajdował się na końcu sali przy oknie, mieliśmy najpiękniejszy widok, na tamtejsze krajobrazy. Podszedł do nas kelner i złożyliśmy nasze zamówienie, kiedy czekaliśmy na nasze danie była napięta atmosfera, ani ja ani Michał nie wiedzieliśmy o czy rozmawiać. Z tej niezręcznej ciszy wyrwał nas kelner, który przyniósł nam nasze zamówienie, zaczęliśmy jeść. Gdy już skończyliśmy Michał zapytał się czy mi smakowało, odpowiedziałam mu, że było przepyszne.
-Michał, dziękuję za zaproszenie-powiedziałam
-Ależ nie ma za co, a tak poza tym ślicznie dziś wyglądasz, przepraszam, że tak późno to mówię, ale nie mogłem się na Ciebie napatrzeć
-Dziękuję-zaczerwieniłam się, Michał czy mógłbyś mi powiedzieć, dlaczego mnie tu zaprosiłeś ?
(niezręczna cisza)
-Bo wiesz Nadia od dłuższego czasu chciałem Ci to powiedzieć-po powiedzeniu tego zatrzymał się na dłuższą chwilę
-Co takiego chciałeś mi powiedzieć ?
-No bo ja…

Nagle w tle słychać rozbrzmiewanie się budzika
-Nie! To nie może być prawda!- powiedziałam sama do siebie, dlaczego znów śnił mi się Michał, i nie wiem o co mu chodziło.
Wstałam z łóżka i poszłam szykować się do szkoły, ubrałam się w ciemne rurki, bokserkę na to sweterek i do tego vansy. Po wykonaniu porannej toalety, po ubraniu się zjadłam szybkie śniadanie i poszłam do szkoły. Julka zachorowała i cały dzień w szkole się nudziłam. Po zakończeniu lekcji postanowiłam ja odwiedzić, jak na moje nieszczęście okazało się, że Paweł jest w domu, postanowiłam, że będę go omijała szerokim łukiem, jednak nie dałam rady, podszedł do mnie.
 -Cześć, jestem Paweł, brat Julki
-Hej jestem Nadia jej najlepsza przyjaciółka, miło mi Cię poznać
-Mi Ciebie również, może kiedyś wpadniesz razem z Julką na nasz mecz , załatwiłbym Julce i Tobie wejściówki, co Ty na to ?
-Dziękuję za zaproszenie, ale nie wiem czy skorzystam
-Dlaczego ? Zobaczysz jak jest na meczu, poczujesz tą atmosferę, a na koniec zapoznam Cię z moimi kolegami z zespołu
-Może innym razem
-No dobrze to nie będę naciskał, jeżeli będziesz chciała to tu masz mój numer telefonu i dzwoń, a ja postaram się coś wymyślić
-No dobrze, to dziękuję, czy Julka jest u siebie ?
-Powinna być, to już Ciebie nie zatrzymuje
Niepewnie weszłam do pokoju Julki , nie było jej tam, ,postanowiłam więc że do niej zadzwonię, bo nie będę szukała jej jak głupia po całym domu, nie chciałam natknąć się na Pawła. Po kilku sygnałach odebrała.
 -Hej Nadia, co się stało ? 
-Hej nic się nie stało, chciałam Ci zrobić niespodziankę i jestem u Ciebie w domu ale jakoś nie ma Cię w nim, gdzie Ty się podziewasz? 
-Ty u mnie ? A kto Cię do domu wpuścił , po co ja w ogóle pytam idź do mnie do pokoju, chyba znasz drogę, za chwilkę przyjdę z gorącą herbatą.
Znów niepewnie  weszłam do jej pokoju i rozsiadłam się w wielkim fotelu, nie minęły 3 minuty a Julka była już w pokoju z ciepłym napojem. Rozmawiałyśmy o tym co dziś było na uczelni, jak nasze gołąbki z naszego kierunku się zachowywały,niby byli dorośli a zachowywali się jak jakieś dziesięciolatki, które przeżywają swoją pierwszą miłość. Po chwili zmieniłyśmy temat i zaczęłyśmy rozmawiać o siatkarzach
-Nadia, a kto Ciebie w ogóle wpuścił do mojego domu ? 
-Paweł
-Poznałaś mojego braciszka ? No i jak opowiadaj, o czym rozmawialiście? 
-O niczym, zapraszam mnie na mecz, jednak odmówiłam, to zostawił mi swój numer, gdybym zmieniła zdanie
-No to wpadłaś Pawełkowi w oko- powiedziała uradowana
-  Zdaje Ci się- odpowiedziałam
-Mój braciszek nie daje ot tak numeru telefony obcym osobom, także musi być coś na rzeczy
-Przecież wiesz że mam Krzyśka i go kocham, nie mogłabym tak z dnia na dzień go zostawić dla kogoś innego
-Ja w ogóle Ciebie nie rozumiem, jak możesz z nim być ,on jest dupkiem zapatrzonym w siebie,on Ciebie nawet nie kocha  nie widzisz tego ? 
-Nie prawda, on mnie kocha, powtarza mi to na każdym kroku
-Powtarza to bo wie, że chcesz to słyszeć, on jest z Tobą tylko dlatego, że jesteś ładna i nic poza tym go z Tobie nie trzyma, zobaczysz prędzej czy później i tak Cię zostawi, bo znajdzie sobie kogoś innego, żeby nie było później, że nie ostrzegałam
-Wiesz co nie mam zamiaru tego wysłuchiwać, cześć zobaczymy się jak wyzdrowiejesz,-powiedziałam wściekła i wychodząc trzasnęłam drzwiami jej pokoju.
- Muszę to sobie wszystko przemyśleć- powiedziałam sama do siebie
Nagle przede mną pojawił się brat Julki 
-Już wychodzisz ?
-Tak, muszę załatwić coś jeszcze na mieście- skłamałam, nie chciałam z nim rozmawiać, nie chciałam powiedzieć czegoś głupiego
-To znów nie będę Ciebie zatrzymywał, czekam na telefon i do zobaczenia
-Cześć- powiedziałam wychodząc z mieszkania Zatorskich

__________________________________________________________________________________

Cześć miał być we wtorek, jest dzisiaj bo miałam troszkę więcej wolnego czasu. Mam nadzieję, że wyszedł dobrze :D  Kolejny postaram się dodać w przyszłym tygodniu

wtorek, 1 stycznia 2013

I

Prolog


Ciepły, piękny słoneczny poranek. Promienie słońca wpadające do pokoju budzą mnie. Patrzę na zegarek a tam 11:30, kurcze zapomniałam nastawić budzika, przecież o 12 mam spotkanie z Michałem, mam tylko 30 minut nie zdążę. Napisałam mu sms-a że mogę mieć lekkie opóźnienie. Szybko wstałam i zaczęłam przygotowywać się do naszego spotkania. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się, zjadłam szybkie śniadanie i poszłam w stronę parku tam, gdzie miał czekać na mnie Michał. Po 10 minutach drogi byłam już na miejscu. Michał czekał na mnie przy fontannie z piękną czerwoną różą w dłoni. Podszedł, dał buziaka w policzek na powitanie  i wręczył mi kwiatka. Z zawstydzenia zrobiłam się cała czerwona.
-Nadia, wstawaj-usłyszała
-mamo nie teraz
-masz natychmiast wstawać !
-mamo, właśnie mam najpiękniejszy sen w sowim życiu , czy mogłabyś mi nie przeszkadzać
-czy Ty już do końca zgłupiałaś ? Masz 19 lat a zachowujesz się jak mała rozkapryszona dziewczynka która chce za wszelką cenę dostać lizaka w supermarkecie.
-ale mamo- zrobiła oburzoną minę
-nie ma żadnego ale masz już wstać i zacząć szykować się do szkoły
Jako ktoś może mnie budzić w takim momencie-pomyślała wściekła Nadia. Dlaczego to właśnie mi przerywa się takie magiczne sny, chyba nikt nie ma większego pecha niż ona.
-no dobra już wstaję- powiedziała zdenerwowana
-córeczko zmień swoje zachowanie, bo możesz pożegnać się z prezentem urodzinowym
-jakim prezentem, o czym ty mówisz?
-to jest niespodzianka, nie naciskaj bo i tak Ci nie powiem co to takiego, tak jak już powiedziałam zmień swoje nastawienie
________________________________________________________________________________

Cześć , to taki krótki wstęp do mojego opowiadania, nie napisałam głównych bohaterów bo sama jeszcze nie wiem kto będzie miał taki "zaszczyt" bycia w moim blogu. Posty będę starała się dodawać raz na tydzień, jeżeli będę miała więcej pomysłów to postaram się częściej. A może Wy mi powiecie kogo chcielibyście mieć jako głównego bohatera ? Pozdrawiam, Enate